Sport, który zrodził się z… filmu

To chyba jedyny taki przypadek w historii kina i ludzkiej kultury: sport wymyślony na potrzeby filmu przeniósł się do rzeczywistości. Kiedy trafi na olimpiadę?

Blood of the Heroes aka Salute of the Jugger

Blood of the Heroes aka Salute of the Jugger (1989)

Ten film otoczony jest legendą. Bo i historia, którą opowiada jest niesamowita, mroczna, porywająca i absolutnie wyjątkowa. Nawet jak na postapokaliptyczną science-fiction rodem z Australii.

Oto cywilizacja upada, a ludzkość cofa się w rozwoju o stulecia. Jedną z nielicznych rozrywek niedobitków Apokalipsy staje się krwawy sport – jugger. To brutalna parodia współczesnych gier zespołowych, w której piłkę zastąpił psi czerep, bramki – kije wbite w ziemię, a akcesoria w rodzaju lag i łańcuchów służą do walki na śmierć i życie.

Mimo blizn i siniaków oraz ryzyka utraty życia i zdrowia, kariera zawodnika nobilituje – daje uwielbienie tłumów i szansę na poznanie świata, w tym podziemnego miasta, które pełni rolę stolicy upadłej cywilizacji. O przebiciu się do stołecznej „ekstraklasy” marzy ambitna młoda dziewczyna (Joan Chen), a także sterany życiem stary wyga (Rutger Hauer), który pragnie odegrać się na miastowych za miłosne upokorzenie. Duet Hauer – Chen to fundament filmowej drużyny, a ich współpraca na boisku wyznacza oś dramatyczną filmu.

O obojgu można by wiele napisać. Hauer to przecież niezapomniany Roy Batty, herszt replikantów z Blade Runnera. Tutaj jest równie szorstki i niepokorny.

Joan Chen jest u nas mniej rozpoznawalna, ale to także niezmiernie ciekawa postać. Dla sztuki odkryła ją… Jiang Qing,  żona Mao Zedonga we własnej osobie! Chen miała wtedy 14 lata i akurat popisywała się swoimi umiejętnościami na strzelnicy. Jiang Qing, która sama była kiedyś aktorką, dostrzegła wielki talent i posłała dziewczę na kurs aktorski w państwowym studiu filmowym w Szanghaju. Młoda aktorka zrobiła w Chinach furorę grając m.in. w filmie Kwiatuszek.

W 1981 roku Joan Chen znalazła się w fali chińskich studentów, którzy jako pierwsi po rewolucji kulturalnej dostali szansę, by wyjachać na zagraniczne studia. Trafiła do USA i tam, jako młoda aktorka przewinęła się m.in. przez ekranizację Tajpana Clavella, Ostatniego cesarza Bertolucciego a także przez słynny serial Twin Peaks. No i oczywiście przez Krew bohaterów.

Po latach na Zachodzie, Chen zebrała się na odwagę by zmierzyć się z mroczną historią swego kraju. W Chinach oglądałem z pirackiej płyty jej reżyserski debiut - 天浴 (Tiān Yù, czyli Niebiańską łaźnię, angielski tytuł Xiu Xiu, the sent down girl, 1998), zakazany przez cenzorów. To historia 15-latki zesłanej na wieś za czasów rewolucji kulturalnej. Film naprawdę prostymi środkami ukazuje dramat tego okresu z historii Chin, a w aluzyjny sposób odnosi się także do cierpień Tybetańczyków*. Szkoda, że u nas jest kompletnie nieznany.

Ale miało być o sporcie…

Logo Australijskiej Ligii Juggera (jugger.org.au)

Logo Australijskiej Ligi Juggera (jugger.org.au)

Otóż 20 lat po premierze Krew bohaterów nadal płynie w żyłach fanów (takich jak ja), a także leje się… na murawie. Gra jugger jest bowiem uprawiania m.in. w Niemczech, Kostaryce, USA oraz w Australii. To chyba jedyny taki przypadek w historii kinematografii!

Fani nowego sportu zaadaptowali go oczywiście do realiów Świata-Przed-Zagładą i ograniczyli brutalizm, ale tylko trochę, bo przecież okazja do nabicia sobie kilku siniaków przyciąga ludzi jak magnes. Największą furorę jugger robi chyba u naszych sąsiadów za Odrą. To w Hamburgu w 2007 roku odbyły się pierwsze międzynarodowe mistrzostwa tej dyscypliny. Początki były skromne – do kilku niemieckich drużyn dołączyli dziarscy Irlandczycy…

Dziś ligi juggera wyrastają jak grzyby po deszczu. Tej wiosny swojej własnej ligi doczekał się np. Berlin. Ścierają się także wizje sportu – te bardziej lub mniej brutalne.  Jak zgodnie podają wszystkie witryny poświęcone nowej dyscyplinie, przechodzi ona obecnie fazę dynamicznego rozwoju.

Polskiej drużyny jeszcze – o ile mi wiadomo – nie ma, ale to z pewnością tylko kwestia czasu. Kto wie, może jugger stanie się kiedyś dyscypliną olimpijską?

Osobiście wróżę mu wielką przyszłość. Jest brutalny, męski i widowiskowy. Na tle popularnych obecnie dyscyplin  filmowy sport prezentuje się nadzwyczaj oryginalnie. Przypomina też walki gladiatorów, które w świecie Zachodu mają wszak zacną tradycję. A poza tym, który ze sportów może się zareklamować jako POSTAPOKALIPTYCZNY…?

*

Fabuła Niebiańskiej łaźni jest taka: młoda dziewczyna z miasta, jak tysiące innych hunwejbinów zostaje zesłana do pracy na wieś. Trafia aż do Mongolii Wewnętrznej, gdzie ma paść owce pod okiem doświadczonego pastucha – Tybetańczyka. Facet przeżył jakiś dramat (nie wiadomo dokładnie jaki), bo jest wykastrowany. Czule opiekuje się dziewczyną, m.in. robi dla niej „wannę”, wykopując dołek pośrodku malowniczego stepu…

Bohaterka chce jednak wrócić do domu. Ale urzędnicy ją zlewają. Zaczyna więc puszczać się z różnymi facetami, którzy obiecują jej załatawić powrót, m.in. z traktorzystą. W finale Xiu Xiu rodzi dziecko, a jedyną osobą, która chce jej pomóc, jest Tybetańczyk.


wykop.pl

To, co tygrysy lubią najbardziej

Wstukaj komentarz. Możesz używać HTML, łącznie z linkami.
Następnie kliknij "wstaw komentarz".
Twój wpis będzie widoczny po odświeżeniu strony.

Podgląd: