„Kung-fu Kid” zamiast „Karate Kida”
Mówcie co chcecie, ale ja uważam, że to symboliczna zamiana. Ćwierć wieku po słynnym „Karate Kidzie” powstaje jego remake, w którym wszystko co japońskie, staje się chińskie.
Przeciętny widz powie, że „Karate Kid” (1984) to naiwny film dla dzieciaków. Ot, amerykański chłopiec z pomocą starszego Japończyka, pana Miyagiego, odkrywa w sobie moc karateki i pokonuje wszelkie trudności oraz przeciwników. Na motywie tym opiera się w zasadzie każdy film czy powieść dla młodzieży, łącznie z klasyką. Bo czymże jest więź łącząca Froda z Gandlfem czy Luke’a Skywalkera z mistrzem Yodą?
W tym konkretnym przypadku chodziło jednak o coś więcej.
Lata 80. to dekada Japonii, dekada „Szoguna”,”Oshin”, ”Czarnego Deszczu”, Franka Kimono. I japońskich samochodów oraz japońskiej elektroniki na amerykańskim rynku. Dekada strachu przed tym, że przyjdą Japończycy i wykoszą konkurencję taniochą z Azji.
W tym kontekście można powiedzieć, że „Karate Kid” oswajał kulturę groźnego, ekonomicznego rywala Ameryki. Uczył, że to, co japońskie może stać się swojskie, amerykańskie; że kostyczny pan Miyagi i buntujący się nastolatek Daniel ulepieni są z tej samej gliny. Że Japończyk i Amerykanin mogą się dogadać i zaprzyjaźnić. I wynieść obopólne korzyści.
Teraz zamiast karate będzie kongshou*, czyli kung-fu. Zamiast kultury japońskiej – chińska. Zamiast pana Miyagiego będzie pan Han**. Jak pisze Filmweb.pl: główny bohater filmu ma na imię Dre i jest miłośnikiem gier wideo oraz jazdy na deskorolce. Jego matka w obawie przed zwolnieniami decyduje się przyjąć ofertę pracy w Chinach. Dre, który nie zna trudnego języka, ma kłopoty z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości, a w dodatku jest prześladowany przez okolicznych rzezimieszków. Chłopiec postanawia ćwiczyć sztuki walki na Nintendo Wii, czym zwraca na siebie uwagę pana Hana. Ten obiecuje uczynić go wojownikiem, a przy okazji nauczyć chińskiego.
W rolę nauczyciela wcieli się sam reżyser – Jackie Chan. Na pewno zatem będzie wesoło i widowiskowo.
Zastanawiam się tylko, czy pan Han przekona też młodego Amerykanina o słuszności linii partii. Greenhornom przypominam, że pan Chan śpiewał na zakończeniu igrzysk w Pekinie, a kilka miesięcy temu pochwalił autorytaryzm.
Być może kung-fu kid usłyszy od swojego shifu: Jeśli masz zbyt wiele wolności, to jest tak jak w Hongkongu, który jest bardzo chaotyczny. Tajwan też jest bardzo chaotyczny. Stopniowo dochodzę do wniosku, że Chińczycy mają potrzebę kontroli.
„Wam, Amerykanom, trochę kontroli też nie zaszkodzi” ???
.
.
PS * Japońskie słowo karate (空手) oznacza dosłownie „puste ręce” i oznacza styl walki bez broni. Można też ten termin tłumaczyć jako Dłonie Pustki, bo 空 to zarazem arcyważne, buddyjskie pojęcie: pustka to świat, w którym żyjemy. Zrozumienie tego faktu przynosi Oświecenie i wyzwolenie się z Koła Narodzin.
Znaki 空手 czyta się po chińsku „kongshou”. Chińskie sztuki walki na Zachodzie określane sa jednak terminem kung-fu (gongfu), choć sami zainteresowani wolą mówić o wushu, czyli sztukach wojennych. Nota bene, karate powstało na Okinawie pod wpływem chińskich sztuk walki. A w Japonii rozprzestrzeniło się dopiero w XIX wieku.
** Han to oczywiście odniesienie to największej chińskiej grupy etnicznej – Hanów, czyli „Chinczyków właściwych”. Naziwsko Han nosił także złowrogi właściciel wyspy i organizator turnieju walki z „Wejścia smoka”.
PS II Właśnie wyguglałem, że nazwa filmu pozostanie jednak bez zmian: „Karate Kid”. Reżyserem będzie Harald Zwart, a Jackie Chan zagra główną rolę. W zapowiedziach piszą, że „script will integrate language barriers and an international collision of world views into the bully-victim-turned-martial-artist tale„. Czyli, że bohater zostanie „zbuliowany” po przeprowadzce do Pekinu. Przez Chińczyków? Chyba nie, bo wtedy film zaliczyłby klapę na nowym rynku. Więc pewnie padnie na expatów, choć na pewno nie na Murzynów. Idę o zakład, że padnie na Rosjan.











































[...] Kampanii Wschodnioindyjskiej – scena miła nie tylko Chińczykom, ale i Indusom. W nadchodzącym remake’u “Karate Kida” wszystko co japońskie, staje się [...]
[...] się właśnie trailer remake’u “Karate Kida” – wygląda zachęcająco. Ciekawie prezentuje się nie tylko Jackie Chen jako mingong z [...]