Łyżwiarz wie, po co PiS odkopał Behemotha
Już się wydawało, że PiS przełamał złą passę i zacznie gonić PO. Ostatecznie jednak sondażowa góra urodziła mysz. I pewnie dlatego pomorscy działacze Prawa i Sprawiedliwości przeszli do niewczesnej ofensywy przeciw Księciu Ciemności, co to się z pazurami na Biblię porwał.
Wróbelki za oknem marzną, ale już ćwierkają, że się kampania prezydencka zaczyna. Prawo i Sprawiedliwość ciągle nie może się podnieść po porażce w ostatnich wyborach do parlamentu, więc szuka sposobów na pozyskanie elektoratu dla prezydenta. Niechybnie podkomendnym Jarosława Kaczyńskiego przemówiła do wyobraźni licealna afera krzyżowa we Wrocławiu. O pryncypia i symbole zawsze warto się bić, a walka ta się nigdy nie kończy. Temat – jak znalazł – na wybory.
Paradoksem jest fakt, że do nowej akcji PiS pośrednio przyczyniła się… Doda.
To właśnie ona romansując z Nergalem wyciągnęła Behemotha z metalowej niszy. Dziś Kuba Wojewódzki nosi koszulkę tej kapeli, a dziennikarki prasy kobiecej sikają w majtki na myśl o wywiadzie z Księciem Ciemności. Ba, „Polityka” zadumała się nad zjawiskiem, a „Wyborcza” piórem Roberta Sankowskiego pochwaliła trójmiejskich ikonoklastów za światową popularność. Nic dziwnego, że PiS chce się teraz poprztykać z domniemanym oblubieńcem Salonu.
Ale pamiętajmy: PiS milczał, kiedy prokuratura odrzuciła pozew Ryszarda Nowaka. Ów (były?) członek Unii Pracy poczuł się urażony zniszczeniem Biblii na koncercie Behemotha w 2007 roku. Jego pozew jednak przepadł, bo inni pokrzywdzeni się nie znaleźli. Zmilczeli nawet Marek Jurek i Roman Giertych, choć przecież obrona wiary była wówczas lejtmotywem ich politycznej działaności (Marek Jurek działa nadal).
Ów kontekst pokazuje, że Polacy en masse mają Biblię w tzw. głębokim poważaniu (w końcu dla katolika równie ważny jest Katechizm Kościoła Katolickiego). A obecne działania PiS podyktowane są czystą polityczną kalkulacją.
PS
Tytuł tego wpisu nawiązuje oczywiście do kultowego overhearda (taka forma twórczości youtubowej) Behemotha:
No i najważniejsze: darcie Biblii wygląda tak:
W moim przekonaniu mieści się to kanonach wolności artystycznej (jak choćby karykatury Mahometa czy papież przygnieciony meteorytem), choć nazywanie Kościoła zbrodniczą sektą to niewątpliwie tania sztuczka na poziomie gimnazjalnym.










































