Wirtualna kasa c.d.

Jakiś już czas temu miałem okazję porozmawiać z Grzegorzem Chlastą o wirtualnej kasie. Ostatnio dogrzebałem się do nagrania audycji z Tok Fm.

Z początku jest trochę bieżączki o tajfunie Morakot i smutku sportsmenki oplutej przez internetowe bydło, ale potem przechodzimy do tzw. adremu. Temat jest zakręcony jak ruski słoik, toteż mam wiele wdzięczności dla prowadzącego, że się w tym wszystkim nie pogubił. Rozmawiając o RMT sam czuję się jak Thomas Anderson w Matriksie

Dla uciechy i pożytku dorzucam też klasyczny już dokument Ge Jina Chinese Gold Farmers. Ma już trzy lata, ale naprawdę warto zobaczyć:

A z nowości, to spory feature o RMT wyprodukował ostatnio Reuters. Rzecz jest na tyle ciekawa, że można ją przeczytać nawet na sajcie „Dziennika Ludowego”. O polskie tłumaczenie pokusił się Onet.

W tekście jest też i o tym, co mówię na koniec rozmowy: Chińczycy powoli stają się trendsetterami netu. Mają ogromny, dojrzały rynek i pomysły, których zaczyna brakować w Dolinie Krzemowej:

Sukces wirtualnej sprzedaży w ramach najpopularniejszych w Azji sieci społecznych jest tak duży, że Myspace oraz Facebook zaczynają ponownie zastawiać się, na ile wirtualne pieniądze są w stanie generować dla nich twardą gotówkę.

Portal Qzone należący do Tencent Holdings zarobił w ubiegłym roku ponad 1 miliard dolarów, przy czym tylko 13 procent tej kwoty pochodziło z wpływów z reklamy. Zupełnie inaczej jest w przypadku Facebooka oraz Myspace, które to serwisy w zakresie przychodów uzależnione są niemalże całkowicie od reklam.

(…)  Azja stała się również poligonem doświadczalnym dla całego szeregu modeli biznesowych wykorzystujących świat wirtualny, jak chociażby wirtualne wypożyczalnie. Dla przykładu: serwis Cyworld pozwala wypożyczyć na pewien okres backgroundowe skiny popularnych południowokoreańskich graczy bejsbolowych. Tego typu wypożyczenia napędzają tzw. repeat sales i wykorzystują aktualne trendy.

(…) W czerwcu 32 inwestorów venture capitalist oraz internetowych przedsiębiorców odwiedziło Japonię oraz Chiny w ramach akcji „GeeksOnAPlane”. W ten sposób chcieli oni przyjrzeć się udanym lokalnym przedsięwzięciom, takim jak DeNA, strona Tudou do zamieszczania plików wideo oraz portal PopCap do grania w gry.

„Wszyscy byli totalnie zaskoczeni i pod olbrzymim wrażeniem, chociaż niektórzy z nich wiedzieli już wcześniej, co się tutaj dzieje,” mówi George Godula, założyciel szanghajskiej firmy konsultingowej Web2Asia. „Azjatyckie sieci społeczne całkiem sprawnie radzą sobie z tworzeniem modeli biznesowych i wyszukiwaniem sposobów na zarabianie pieniędzy,” powiedział agencji Reuters Godula.

wykop.pl

Komentarze (3)

Piotr11 października 2009 at 5:16 am

Jaki „Hujzinga”. To nie Niemiec o ile się nie mylę.

IMVHO Powinno być coś raczej jak: Chauśinha.

Piotr11 października 2009 at 5:21 am

zaraz
Chauzinha.

Konrad Godlewski11 października 2009 at 10:14 pm

Dzx, niderlandzkiego się nigdy nie uczyłem. A poprawną wymowę warto znać.